Wyzwania życiowe – jak się nie załamać?

6 października, 2020 9:00 am Published by Leave your thoughts

W jaki sposób radzisz sobie z wyzwaniami życiowymi? Napisz w komentarzu proszę i wymieńmy się naszymi sposobami, na to jak się nie załamać w obliczu trudnych sytuacji życiowych.

Czy zawsze jesteś bohaterem, który niczym Frodo z Władcy pierścieni bierze na siebie ciężar gatunkowy sytuacji, w której się znalazł i w swoim przekonaniu o ważności misji po prostu bierze na przysłowiową „klatę” swoje wyzwania?

Czy raczej czujesz zamrożenie i niemożność działania, mimo, że na co dzień jesteś bardzo sprawny i z łatwością realizujesz swoje cele?

Jak to jest u Ciebie? Zatrzymaj się na chwilę i zastanów. A może to zależy od sytuacji i raz udaje Ci się przejść do działania i korekty sytuacji, a innym razem zamrażasz się w działaniu?

Być może słyszałeś już o pojęciu resiliency, czy inaczej mówiąc sprężystości psychicznej czy prężności osobowej? Zgodnie z cytowaniem Łukasza D. Kaczmarka pojęcia zaproponowanego przez Jacka Blocka jest to „adaptacyjna elastyczność wynikająca ze zdolności dostosowania poziomu kontroli w zależności od sytuacji (2011, s. 263). Kaczmarek zwraca uwagę na rozróżnienie między sprężystością psychiczną jako cechą osobowości, a rezyliencją, jako pewnym procesem adaptacji po trudnym doświadczeniu. Czyli w pierwszym przypadku mówimy o pewnym osobistym uwarunkowaniu, a w drugim o pewnej umiejętności dochodzenia z powrotem do równowagi po trudnych doświadczeniach. Ten drugi wymiar interesuje mnie szczególnie, gdyż pozwala się przyglądać konkretnym umiejętnościom powracania do równowagi po trudnych doświadczeniach. Być może łatwiej dla tego wpisu spojrzeć na to zjawisko zatem, jak na odporność psychiczną, by łatwiej było Ci sobie wyobrazić o czym piszę. Trzeba jednak pamiętać, że będzie to pewne uproszczenie tego szerokorozumianego terminu.

Bazując na literaturze z zakresu rezyliencji i wiedzy z zakresu psychologii emocji i motywacji oraz zagadnień stresu, myślę sobie, że to co ważne w pierwszym momencie zderzenia z sytuacją naprawdę trudną, to uznać, że mam prawo czuć się przytłoczona problemami i czasem nic już nie wiem i nic już nie widzę. I to wymaga czasu i zastosowania wobec siebie samowspółczucia. Czasem trzeba długo wypłakać cierpienie, które przychodzi. Wtedy ważne, by być w kontakcie ze swoimi emocjami, bez względu na ich znak (czy są dla nas przyjemne, czy nieprzyjemne). Dzięki temu po prostu odczuwamy nasze emocje i stany. Możemy się im uważnie przyglądać, by cała sytuacja nabierała dla nas sensu. Dzięki temu powoli uczymy się akceptować to co się dzieje, zamiast walczyć z napływającą falą uczuć. Pamiętaj, że im bardziej ściskasz swoje emocje, tym bardziej próbują dojść do głosu.

Drugi krok to nauczenie się odpuszczania, tego na co nie mam wpływu. Uznanie, że czasami po prostu się nie da z czymś walczyć i upuszczenie napięcia z ciała. Czasami, gdy jesteśmy tak mocno zamrożeni w swoich reakcjach, nie potrafimy sami się zrelaksować. Szczególnie dzieje się tak, gdy doświadczany stres, jest naprawdę bardzo silny. Najczęściej wtedy się odcinamy od doświadczania „tu i teraz”, tak jakbyśmy byli systemem operacyjnym komputera, który w natłoku operacji się zawiesza i mimo, że próbujesz wdrożyć różne działania, to po prostu nie da się nic z tym zrobić. Wtedy warto poszukać technik relaksacyjnych lub po prostu skorzystać z masażu, by wzmocnić zdolność rozluźniania się. Ważne jest też wracanie do „tu i teraz”.

Trzeci krok po przeżyciu w pełni wcześniejszych etapów, to poszukiwanie sensu w aktualnej sytuacji i wyciąganie wniosków na przyszłość, tak by kiedyś skuteczniej radzić sobie z nowymi trudnościami. Dzięki dostrzeganiu sensu w tym co się dzieje, łatwiej jest skierować uwagę ku zasobom pozwalającym widzieć daną sytuację jako wyzwanie, a nie wyłącznie zagrożenie. Zapytaj się siebie, na co to jest szansa dla Ciebie, czego możesz się z tej sytuacji nauczyć dla siebie? Dzięki temu budujemy pomost między trudnym doświadczeniem, a własnymi możliwościami odbudowy siebie po trudnej sytuacji. Dostrzeganie sensu pozwala również czuć się wdzięcznym, za trudność, która nam się przytrafia, jako lekcja życia, która może być szansą na bycie silniejszym i sprawniejszym, ale nie dzięki sile, a dzięki właśnie zaakceptowaniu swojej wrażliwości, trudności i uznaniu potrzeby wsparcia.

Od razu myślę tutaj o Viktorze Franklu i jego książce „Człowiek w poszukiwniu sensu”. Polecam gorąco – mega pomocna w przełamywaniu trudności i szukaniu nadziei w sytuacjach beznadziejnych. Ważne, by pamiętać, że kiedyś (może czasem za kilka lat) będę w stanie spojrzeć na to z innej perspektywy – ale nie zmuszać siebie do niczego i dać sobie czas na powrót do siebie, by móc poznać siebie po wszystkim … Okazuje się, że często możemy wyjść silniejsi i pewniejsi siebie w kontakcie ze swoimi potrzebami.

Jeśli chcesz radzić sobie skutecznie z własnymi emocjami to oczywiście polecam Ci też mój kursobook: Emocje – wróg czy przyjaciel? Pomoże Ci spojrzeć inaczej na swoje emocje i sytuacje trudne. Zawiera też wiele wskazówek, jak radzić sobie w różnych trudnych emocjonalnie sytuacjach.

A jeśli chcesz przeczytać więcej o rezyliencji i różnych sposobach budowania siebie w tym wymiarze polecam książkę Ricka i Forresta Hanson „Rezyliencja. Jak ukształtować fundament spokoju, siły i szczęścia.”  

Daj znać, jak Ty sobie radzisz? Skąd czerpiesz siłę, by powstawać i widzieć sens?

Bibliografia:

Frankl, V. E. (2011). Człowiek w poszukiwaniu sensu. Czarna Owca.

Hanson, R., Hanson, F. (2018). Rezyliencja. Jak ukształtować fundament spokoju, siły i szczęścia. GWP.

Kaczmarek, Ł. (2011). Kwestionariusz Sprężystości Psychicznej – polska adaptacja Ego Resiliency Scale. Czasopismo Psychologiczne, 17, 263-265.


Categorised in: Emocje, Osobiste

This post was written by Małgorzata Torój