Różnorodny zespół = skuteczna realizacja celów?

25 stycznia, 2021 9:00 am Published by Leave your thoughts

Kiedy dobierasz ludzi do zespołu często kierujesz się zasadą podobieństwa i sprawdzasz czy potrafisz się dogadać z potencjalnym pracownikiem. Najczęściej powoduje to, że wybieramy osoby podobne do siebie (podobne cechy charakteru, zainteresowania i prawdopodobnie osobowość czy styl myślenia). Generalnie kierujemy się wtedy zasadą podobne do podobnego więc nie powinno być konfliktów, trudności interpersonalnych, niczym w starym dobrym małżeństwie – tylko tu wydaje się, że nie trzeba się docierać, bo tę fazę mamy już na starcie za sobą. Nic bardziej mylnego.


Każda nowa osoba dołączająca do zespołu wprowadza zmianę aktualnych sił w grupie. W każdej relacji najpierw musimy się poznać, by dostrzec w jaki sposób możemy budować tę relację i co ważniejsze – czy możemy sobie wzajemnie zaufać.


Rzeczywiście, w zespołach, gdzie jesteśmy do siebie podobni, może być tak, że lepiej się rozumiemy, łatwiej nadawać na tych samych falach, nie trzeba pewnych rzeczy tłumaczyć, bo w locie „łapiemy”, o co chodzi. Pokusa nie do odparcia, więc często w imię szybszego załatwiania spraw, mniejszej ilości rozproszeń wynikających z konieczności angażowania się w konflikty interpersonalne dobieramy ludzi do zespołu „pod siebie”.

Dlaczego tak robimy? Różnorodność w zespole wydaje się wymagająca pod względem menedżerskim. Taki zespół potrzebuje:

  • elastyczności stylu przywódczego dostosowanego do potrzeb danego członka zespołu
  • uważności na nieporozumienia w komunikacji i podczas sporów w zespole
  • gimnastyki umysłu przy takim delegowaniu zadań, by nie było wątpliwości o czym rozmawiamy
  • zadbania o przejrzystą i dwustronną komunikację
  • informacji zwrotnych dostosowanych do potrzeb danego stylu myślenia.

Czy zatem różnorodność może nam w czymś pomóc, czy jest stratą energii i czasu menedżera?


Różnorodność pozawala nam:

  • skutecznie realizować cele
  • na każdym etapie życia projektu pozwala zabezpieczać najważniejsze warunki
  • finalizować cele, bo każdy odpowiada za kawałek, na którym zna się najlepiej
  • uzupełniać swoje wzajemne braki lub radzić sobie z tzw. „długimi ogonami” wynikającymi z danego stylu myślenia (o tym więcej w kolejnych wpisach)
  • trafiać do klientów wewnętrznych i zewnętrznych, bo mamy reprezentantów różnych stylów – więc zawsze możemy się porozumieć.

Zatem czym kierować się dobierając nowych członków do zespołu?

  • Bazuj na przyszłych zadaniach i celach, a wtedy uzupełnij kompetencyjnie zespół, by zapewnić zasoby gotowe do ich realizacji.
  • Sprawdź jakimi wartościami kierują się poszczególne osoby, tak by mieć wspólną bazę do porozumienia i by mieć pewność, że fundamenty macie wspólne. Tutaj lepsza jest zgodność wartości, a przynajmniej brak wykluczania.  
  • Zadbaj o różnorodność stylów myślenia i typów osobowości – ale bądź ich świadomy, tak byś mógł odpowiednio kierować wszystkimi, niezależnie od ich cech.
  • Poznaj specyfikę komunikacji i „długie ogony” każdego ze stylów myślenia lub trudności, które mogą pojawić w sytuacji różnego podejścia do obowiązków i zadań wynikających z różnic w osobowości np. wysoka lub niska sumienność.
  • Każdorazowo dobieraj pracownika, by uzupełniał już istniejący zespół pod względem kompetencji oraz stylów myślenia.
  • Dobieraj style, które będą uzupełniały Twoje braki, tak by ktoś dopełniał Cię kompetencyjnie i pod względem stylu myślenia.
  • Sprawdź w jakich warunkach dana osoba pracuje najefektywniej i czy zapewniasz te warunki w swoim zespole.


To tylko kilka sugestii. Na pewno jest ważne, by być świadomym różnorodności w zespole i skutecznie nią zarządzać. Kiedy okaże się, że z kimś nie masz nici porozumienia sprawdź, czy przypadkiem Twoje trudności nie wynikają właśnie z odmienności stylu myślenia.

A jakie Ty masz sprawdzone kryteria doboru ludzi do zespołu?

Jeśli chcesz sprawdzić jakie style myślenia reprezentują członkowie Twojego zespołu – zapraszam do przeprowadzenia analizy FRIS®.

Tags: , ,

Categorised in: Biznes, FRIS, Przywództwo

This post was written by Małgorzata Torój

Straciłem pracę – i co dalej?

18 stycznia, 2021 9:00 am Published by Leave your thoughts

Czy niedawno straciłeś pracę? A może Twój biznes legł w gruzach? Zastanawiasz się co możesz teraz zrobić, by poradzić sobie z tą sytuacją?

Zapraszam Cię do chwili refleksji i spojrzenia na to co się stało z dystansu i uruchomienia Twoich pokładów kreatywności.

Pierwszym podstawowym krokiem powinno być pozwolenie sobie na przeżycie straty. Możesz czuć złość, niesprawiedliwość, niepokój o przyszłość, strach czy jeszcze się odnajdziesz się na rynku lub czy uda Ci się na nowo stanąć na nogi w Twoim biznesie. Taki stan powoduje, że nie masz przestrzeni na myślenie o nowych możliwościach. Twoje otoczenie prawdopodobnie od razu będzie domagało się od Ciebie działania i szukania alternatyw – jednak pamiętaj, że masz prawo przynajmniej do kilku dni na przeżycie straty, by móc odzyskać siły i energię do nowego działania.

Drugi krok to uświadomienie sobie swoich zasobów – czyli zastanowienie się, nad tym, na czym się znasz, co potrafisz, z czym sobie najlepiej i najłatwiej możesz radzić. Następnie przeszukiwanie rynku pracy pod kątem ofert oczekujących podobnych kompetencji. Jeśli prowadzisz swój biznes to zastanowienie się, w jaki sposób możesz wykorzystać, to co posiadasz i swoje kompetencje, by zmienić swoją firmę dostosowując ją do aktualnej sytuacji. Być może dobrym ruchem będzie przejście do online i zmiana swojej działalności na konsultacje lub szkolenia z zakresu, w którym jesteś ekspertem.

Jeśli szukasz pracy na otwartym rynku – koniecznie przejrzyj aktualność swoich dokumentów aplikacyjnych. Uzupełnij je o nowe doświadczenia oraz to, co jest obszarem Twojej eksperckości. Zaktualizuj CV do aktualnych standardów – bo być może od dawna nie musiałeś szukać pracy. Przygotuj się do rozmów kwalifikacyjnych uświadamiając sobie, w czym możesz pomóc swojemu potencjalnemu pracodawcy, w czym masz doświadczenie i co sprawia, że byłbyś wsparciem dla swojej nowej firmy. Takie myślenie pozwoli Ci przede wszystkim na poradzenie sobie z utratą wiary w swoją wartość na rynku pracy, a jednocześnie dobrze przygotować się do rozmów kwalifikacyjnych. Jak wiesz poza wykształceniem dla Twojego pracodawcy najważniejsze jest Twoje doświadczenie i Twoja praktyczna wiedza.

Jeśli z kolei myślisz o zmianie w swoim biznesie – to zastanów się, w jaki sposób doświadczenie i wiedzę, którą zdobyłeś w praktyce możesz wykorzystywać, by zbudować swoją markę eksperta. Dzięki temu możesz spróbować dzielić się nią z innymi za pomocą mediów społecznościowych lub innych platform pozwalających realizować konsulting, lub szkolenia online. Pomijam już możliwości świadczenia usług dowożąc produkty do klientów (np. w branży gastronomicznej – obiady z dowozem, zamiast obsługi w restauracji). Zauważyłam wzrost aktywności osób z branży beauty właśnie w strefie online oferujących zakup kosmetyków oraz prezentujących różnego rodzaju porady z zakresu dbania czy o swoją cerę, czy o swoje włosy. Sprawdź, w czym Ty jesteś ekspertem i wiedzą, z jakiego zakresu możesz się dzielić. Pamiętaj, że pierwsi klienci nie przyjdą do Ciebie od razu więc nastaw się na długofalowy proces budowania marki eksperta. Pomocne mogą okazać się rekomendacje Twoich dotychczasowych klientów.

Jak pewnie wiesz moja branża szkoleniowa została mocno dotknięta sytuacją Covidową. Spowodowało to konieczność szybkiego uzupełnienia kompetencji w zakresie świadczenia moich usług w online i dostosowania programów szkoleniowych do uczenia się na odległość. Ciekawym okazało się przejście w tryb online również w zakresie usług coachingowych, czy konsultingowych, gdyż pierwotnie wiele osób wolało pracować w kontakcie bezpośrednim. Kiedy sytuacja w kraju zmusiła nas do pracy w trybie online okazało się, że dla klientów nie ma z tego tytułu żadnej straty, a pomaga to dostosować terminy spotkań bardziej elastycznie. Klienci dzięki temu mogą dostosować spotkania do swoich grafików aktywności zawodowej, bo nie potrzebują organizować sali na takie spotkanie lub przemieszczać się w celu dotarcia do biura.

Najważniejsze to zadbać o swoje dobre samopoczucie psychiczne. Kiedy szukasz pracy z nastawieniem, że musisz przetrwać, wtedy najczęściej działasz z energii strachu. Nie pomaga to w kreatywnym poszukiwaniu rozwiązań, bo Twoja uwaga koncentruje się na zagrożeniu, a nie na możliwościach. Dlatego rób rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność, ruszaj się (np. spacery). Zadbaj również o rutynę dnia i tak jak wychodziłeś codziennie do pracy, tak wyznacz sobie czas, w którym aktywnie szukasz pracy. Warto również uruchomić kontakty i informować innych, że szukasz nowego zatrudnienia, być może właśnie w firmie Twoich znajomych poszukują kogoś takiego jak Ty. Nie ma się czego wstydzić – Covid dotknął wiele branż, a na LinkedIn zaczęło pojawiać się mnóstwo ogłoszeń związanych z poszukiwaniem pracy z tego powodu. Pamiętaj, że nie jesteś sam.

A jeśli masz swój biznes – być może warto skorzystać z mentoringu lub doradztwa, by wspólnie z konsultantem lub mentorem zastanowić się czego potrzebujesz na dziś by wskrzesić swój biznes, lub zmienić jego obszar, by dostosować się do wymagań rynku.

Niezależnie od Twojej sytuacji pamiętaj, że jest ona przejściowa i niedługo się zmieni, tak jak często wcześniej bywało. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia. A jeśli chcesz popracować ze mną nad zmianami w Twoim biznesie to zapraszam do kontaktu. Wyślij maila na: malgorzata.toroj@colibrict.pl umówimy się na bezpłatną konsultację i wspólnie zastanowimy się, w jaki sposób mogę Ci pomóc.

Tags: , ,

Categorised in: Biznes

This post was written by Małgorzata Torój

Pomysł na biznes – i co dalej?

11 stycznia, 2021 9:00 am Published by Leave your thoughts

Nowy rok często wiąże się z nowymi postanowieniami, działaniami. Może niektórzy z Was zastanawiają się właśnie nad założeniem własnej firmy. Dziś opowiem Wam o swoich początkach w tym temacie. Jak pewnie wiecie szkoleniami zajmuję się od 2004 roku, ale Colibri Coaching & Training oficjalnie działa od 8 lat. W międzyczasie pracowałam na umowach cywilno-prawnych, gdyż wydawała się to najtańsza opcja realizacji zleceń. Dodatkowo praca na etacie.

Moje pierwsze kroki w szkoleniach stawiałam już w okresie studiów angażując się w różne inicjatywy studenckie oraz wolontariat. W tym czasie prowadziłam szkolenia z zakresu kompetencji miękkich oraz zajęcia dla młodzieży i nauczycieli. Dzięki takim działaniom miałam okazję angażować się w ważne akcje, a jednocześnie uczyć się tego zawodu w praktyce. Po drodze oczywiście brałam udział w różnych szkoleniach zwiększających moje kompetencje i superwizji pod okiem bardziej doświadczonego trenera.

Po uzyskaniu dyplomu jako wykwalifikowany psycholog zaczęłam wspierać Zarząd Firmy, w której pracowałam na etacie, z zakresu psychologii organizacji i zarządzania prowadząc szkolenia wewnętrzne oraz szkoląc nauczycieli. Dzięki zaufaniu mojego szefa mogłam stworzyć kilka autorskich programów, które okazały się strzałem w dziesiątkę potrzeb moich pierwszych klientów.

Oczywiście w tym czasie nie brakowało wielu rozczarowań i konieczności podejmowania wysiłku lub bycia wytrwałym pomimo niesprzyjających okoliczności. Bieganie o późnych godzinach wieczornych po szkoleniu na przystanek, by nie uciekł mi ostatni bus i bym mogła wrócić na noc do domu. Czekanie na pomoc na odludziu, gdy po późnym zakończeniu szkolenia okazało się, że ostatni bus odjechał przed czasem, a próba złapania go na trasie spełzła na niczym. Słuchanie nieprzychylnych komentarzy pod moim adresem, gdy wchodziłam na salę i nie zdążyłam jeszcze położyć swoich rzeczy na biurku i zacząć spotkania. Długo działałam w taki sposób, zanim wyrobiłam sobie markę, a Szkoły zaczęły składać zamówienia specjalnie na moje szkolenia.

Potem nawiązanie współpracy z Firmą Szkoleniową, którą cenię do dziś i uwielbiam współpracować przy interesujących projektach. Tu podobnie jej szef zaufał mi zlecając szkolenie dla klienta biznesowego. Było to dla mnie ważne przeżycie, bo nauczyło mnie najwięcej. Byłam z siebie dumna, że świetnie sobie poradziłam mimo ogromu stresu.

Moja późniejsza decyzja o założeniu firmy była przemyślana, aczkolwiek moment jej założenia był mocno spontaniczny. Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad jej założeniem, gdyż dużo wygodniej jest rozliczać się wystawiając faktury. Otrzymuję zlecenie, wystawiam fakturę i jest płatność. Można też odliczać pewne kwoty, które są kosztem uzyskania przychodu. Ponieważ pracowałam wtedy na etacie nie miałam pilnej potrzeby formalizowania prowadzenia działalności. Dlatego dopiero w momencie, gdy kilka osób podesłało mi informacje o przetargu na usługi coachingowe, który wymagał prowadzenia własnej działalności gospodarczej, nie wahałam się zbyt długo i założyłam działalność. Jej prowadzenie ułatwiło wiele rzeczy, gdyż stałam się od tej pory równym partnerem biznesowym dla firm oferując im własne usługi. Nadal współpracuję z firmą, w której stawiałam swoje pierwsze biznesowe kroki, ale też obsługuję osobiście własnych klientów. Najwięcej satysfakcji sprawiają mi duże projekty, gdy jestem zapraszana przez firmy o globalnym zasięgu do wsparcia menedżerów lub całych zespołów. Pracujemy wtedy nad rozwojem umiejętności przywódczych liderów lub rozwiązujemy skomplikowane problemy zespołowe, by zwiększać ich efektywność działania przez usprawnienie komunikacji lub procesów pracy. Lubię również sesje strategiczne dla ścisłych Zarządów, gdyż mogę wykorzystać wtedy mój pełen potencjał i wielostronność kompetencji.

Warto jednak wspomnieć, że prowadzenie biznesu wiąże się z koniecznością pilnowania wielu spraw prawnych, finansowych, rozliczeniowych. Nie polega wyłącznie na realizacji zleceń. Warto mieć dobrego księgowego, który wesprze w stawianiu pierwszych kroków i pomoże przypilnować wszystkich zobowiązań i poprawnie rozliczy. Jak kiedyś usłyszałam od Celestyny Osiak – trzeba pracować w biznesie i nad biznesem – a to są dwie różne sprawy.

Dlatego jeśli chcesz założyć własną działalność warto zastanowić się, dlaczego chcesz to zrobić i jaką masz alternatywę? Czy rzeczywiście jesteś gotowy/gotowa, by to zrobić? Na pewno zachęcam, by się do tego kroku odpowiednio przygotować, by nie rzucać się na głęboką wodę bez odpowiedniego wsparcia J. Decyzja należy do Ciebie. 

Jakie pytania warto sobie zadać?

  • Dlaczego chcesz prowadzić własną działalność gospodarczą? Czego się spodziewasz po jej założeniu?
  • Czy orientowałeś się już jakie formalności należy spełnić, by założyć działalność i masz już biznesplan swojej firmy?
  • Co Cię wyróżnia na rynku i dlaczego to właśnie Tobie mają zaufać klienci i kupić od Ciebie Twoje usługi?
  • Czy jesteś już rozpoznawalny? Czy dopiero będziesz musiał/a zbudować markę?
  • Na jakie wyrzeczenia jesteś gotowy (na początku – a czasami i później trzeba pracować po 12-14 godzin dziennie)?
  • Czy masz odłożone pieniądze nie tylko na start Twojego biznesu, ale i na opłaty najlepiej na pół roku do przodu?
  • Na jakie potrzeby rynku Twoja działalność ma odpowiadać – jeśli nie będzie popytu na Twoje produkty lub usługi to nawet najpiękniejsza strona internetowa i tysiąc dyplomów nie pomoże budować biznesu.
  • Czy masz wsparcie – w czasach trudności i pokonywania przeszkód dobre wsparcie emocjonalne będzie niezbędne?

To tylko kilka przykładowych pytań. Oczywiście może być ich więcej. Prowadząc zajęcia z przedsiębiorczości na Uniwersytecie dyskutujemy wiele ważnych zagadnień związanych z planowaniem własnego biznesu. Dzięki temu studenci mają okazję w bezpiecznych warunkach przetestować wszystko „na sucho” nie ponosząc negatywnych konsekwencji. Zawsze pamiętaj, że możesz skorzystać ze wsparcia mentoringowego lub coachingowego. Zapraszam do współpracy.

A dla Was co jest największym wyzwaniem własnego biznesu?

Categorised in: Ekspert

This post was written by Małgorzata Torój