Na co przeznaczasz każdą minutę swojego życia?

16 listopada, 2020 9:00 am Published by Leave your thoughts

Jak się masz? Co czujesz w związku z pandemią?

Mam ostatnio dużo złości w sobie na aktualną sytuację. Wirus zatacza coraz ciaśniejsze kręgi i zaczynają odchodzić z tego świata wielcy ludzie. Ostatnio odszedł Profesor Piotr Francuz, mój wieloletni promotor (obydwie prace, magisterska i doktorska, napisane pod jego opieką). Niezwykła postać zarówno ze świata psychologii i nauki, jak i życia społecznego naszego Uniwersytetu.

Jednocześnie czuję ogromną bezradność w tym temacie, że jako ludzkość nie potrafimy nic z tym zrobić i ochronić się przed działaniem wirusa. Oczywiście każdy z nas może robić wszystko we własnym zakresie, by chronić swoje życie i zdrowie, ale jednak stajemy często wobec nieprzewidywalnego i nieuchronnego. Jak powiedział mój kolega – niczym koło fortuny, nie wiemy na kogo trafi smutne to, ale jakoś mocno poczułam znaczenie tych słów i uruchomiło mi się w głowie skojarzenie z rosyjską ruletką.

Ta perspektywa nieuchronnego końca i nieprzewidywalności długości naszego życia sprawia, że ostatnio mocno zadaję sobie pytanie o sens podejmowanych przeze mnie poszczególnych działań. Myślę o każdym dniu, jak o szansie na przeżywanie tego co ważne i nie marnowanie czasu na „pierdoły”. Ile niepotrzebnej złości, żalu i wzajemnego oceniania w naszych codziennych relacjach? Ile straconych rozmów zmarnowanych na rzeczy mało istotne? I oczywiście, ktoś z Was może powiedzieć, że przecież nasza codzienność składa się z małych rzeczy, ale czy nie jesteśmy nieraz zbyt małostkowi? Czy faktycznie z każdej rzeczy powinniśmy robić problem, upominać się o swoją rację? Czy nieraz nerwy, które nam puszczają w codziennych sytuacjach są rzeczywiście potrzebne?

Ostatnio tak dużo we mnie refleksji i zadumy. Czuję niepokój o jutro i o zdrowie własne, jak i moich najbliższych (może to efekt wciąż leczonego przeziębienia). Zaczynam coraz więcej uwagi poświęcać mojemu ciału i słuchaniu czego ono potrzebuje, by poczuć się lepiej. Czasami muszę odpuścić dociskanie kolejnej rzeczy, bo zdrowie zaczyna się o swoje upominać. I tak sobie myślę, że nikt z nas nie jest ze stali – choć pewnie nieraz nam się tak wydaje, gdy próbujemy za wszelką cenę domykać kolejne zadanie. Ale czy za kilka miesięcy w ogóle będziemy o tej sprawie pamiętać? Czy nie będzie nam żal tego czasu poświęconego na pracę zamiast na uważne bycie z rodziną?

Dlatego zapraszam Cię dziś do krótkiej refleksji nad sobą i swoim użyciem Twojego czasu.

  • Czy liczysz każdą minutę i wykorzystujesz ją w zgodzie ze sobą i tym, czego w danym czasie potrzebujesz?
  • Jak planujesz tydzień? Na co przeznaczasz czas w kalendarzu? Czy znajdują się tam rzeczy naprawdę ważne dla Ciebie? Czy tylko Twoje obowiązki i powinności?
  • Co chce się wydarzyć w Twoim życiu na dziś? Na co być może ostatnio nie miałeś_aś czasu, a jest dla Ciebie ważne?
  • Na co chcesz w tym tygodniu zwracać większą uwagę?
  • Które Twoje relacje wymagają od Ciebie większej uwagi?
  • I ostatnie najważniejsze – gdybyś miał_a umrzeć dziś – to czy to co teraz robisz, jest Twoim najlepszym użyciem czasu? Czy może warto podjąć dawno odwlekane rozmowy, spotkania, działania?

Może ostatnie pytanie jest zbyt dosłowne – ale przecież nikt z nas nie zna swoich przyszłych dni i nie wie, ile jeszcze ich będzie tu na ziemi.

Wczoraj wystartowała druga edycja kursu Uwolnij swój potencjał. I kiedy pracujemy w tym tygodniu nad naszymi ograniczającymi przekonaniami, to zauważam, jak wiele wciąż jest przed nami do zrobienia i jak potrafimy naszym myśleniem blokować samych siebie przed ujawnianiem tego co w nas najlepsze. Jak często ograniczamy własną twórczość lub rozwój?

A może by tak, stając w obliczu realnych zagrożeń pozwolić sobie żyć – bez lęku i w otwartości na siebie i innych, akceptując, że każdy z nas jest inny i ma swoje słabości? A może by tak działać pomimo lęku? A może warto coś zmienić w swoim życiu?

Do jakich refleksji Ciebie zaprasza doświadczenie ostatnich tygodni? Podziel się proszę w komentarzu.

Kliknij grafikę i sprawdź!

Categorised in: Bez kategorii, Emocje, Osobiste, Relacje

This post was written by Małgorzata Torój

Co blokuje realizację naszych celów i planów życiowych?

10 listopada, 2020 9:00 am Published by Leave your thoughts

Każdy z nas ma własne plany i marzenia, które stawia na piedestale i dąży do ich osiągnięcia. Często jednak droga do nich usiana jest licznymi trudnościami i komplikacjami, których początkowo możemy nie brać pod uwagę a sprawiają, że w konsekwencji rezygnujemy z tego, co jest dla nas WAŻNE i obieramy najbezpieczniejszą z opcji. Rezygnując z tego, co dla nas istotne w życiu, musimy mierzyć się z żalem, smutkiem, złością i poczuciem straty sensu własnego życia…


Powodów może być wiele… jednak to ty jesteś u steru i podejmujesz decyzje, których konsekwencje musisz ponieść sam.

Każdy z nas w swoim życiu mierzy się z własnymi dylematami…


…może stoisz przed ważną decyzją związaną ze zmianą obecnej pracy…
…może jesteś młodym człowiekiem, którego nikt nie traktuje jak profesjonalistę z powodu zbyt krótkiego doświadczenia…
…może jesteś szefem firmy lub kierownikiem działu, w którym pojawiają się częste konflikty w zespole i brak ci rozwiązania…
…może twój szef nie widzi w Tobie twoich umiejętności i przydziela ci zadania, które są dla niego w danym momencie ważne, ale ty chcesz robić coś całkiem innego…
…może inni wymagają od Ciebie rzeczy, na których nie masz wewnętrznej zgody, ale robisz to, ponieważ nie masz odwagi działać inaczej…
…może…rezygnujesz z siebie, boisz się tego, co stanie się jeśli zaryzykujesz i zawalczysz o własne marzenia i cele…
…może w relacji z partnerem/partnerką rezygnujesz z własnych marzeń…
…może…

Każdy z nas ma swoje „może…”, które odbiera mu radość z życia i sprawia, że wiedzie swoje życie na nieznane wody, kierowany emocjami, przekonaniami na własny temat i oczekiwaniami innych osób.

Dlaczego tak się dzieje? Czemu rezygnujemy z tego, co jest dla nas sensem życia? Jakie mogą być powody?

Po pierwsze: nasze przekonania i stereotypy – np. brak wiary w siebie swoje umiejętności, przekonanie, że inni są lepsi a ja się nie nadaję…

Po drugie: nasze emocje – np. strach przed utratą tego, co pewne i bezpieczne, strach przed konsekwencjami podjętych decyzji. Lęk, który mówi nam, że możemy zawieźć siebie i bliskich.

Po trzecie: wpływ i oczekiwania innych osób – np. oczekiwania innych, naciski ze strony najbliższych, które nas męczą i kierują naszym życiem.


O czym warto pamiętać:

1. Masz prawo się bać. Masz prawo czuć strach i lęk przed tym, co się stanie. Daj sobie prawo do odczuwanie tych emocji – powiedz sobie „to ok, że się boję, to ok, że nie wiem co robić i się martwię”.


Wykorzystaj swoje emocje, przekuj je w swoją broń – spraw, że staną się Twoim przyjacielem – sojusznikiem w podejmowaniu decyzji.


2. Każdy z nas jest wartościowy – ma własne zdolności i wiedzę. Zastanów się jakie kompetencje posiadasz, w czym jesteś dobry, co robisz lepiej od innych. Za jakie dokonania cenią cię inni ludzie.


Zapytaj swoich najbliższych i  współpracowników, jakie Twoje umiejętności i wiedze cenią najbardziej.


3. Wpływ i naciski ze strony innych – traktuj je jako rady, które przyjmujesz, gdy czujesz że są obiektywne i wspiera Cię i Twój rozwój.

Bądź asertywny, działaj w zgodzie ze sobą i realizuj własne marzenia.

Nikt nie wybierze za Ciebie, jesteś jedyną osobom, która wie co cię uszczęśliwi. Dlatego zachęcam Cię do odpowiedzenia sobie na poniższe pytania:

1. Co jest moim celem w życiu?
2. Co chcę robić w swoim życiu, żeby czuć się szczęśliwym?
3. Jakie przekonania na własny Temat blokują mnie w realizacji marzeń?
4. Jakie oczekiwania innych blokują mnie w działaniu?
5. Jakie konsekwencję jestem w stanie ponieść na drodze do swoich marzeń?
6. Jakie wsparcie mam ze strony najbliższych?
7. Gdzie mogę liczyć na pomoc?
8. Od czego zacznę wprowadzanie zmian w moim życiu – jaki będzie pierwszy krok?

Kiedy odpowiesz sobie na te pytania w zgodzie ze sobą,  będziesz wiedział co należy dalej zrobić.

Zachęcam Cię do refleksji nad własnym życiem i podjęciem zmian, które przybliżą cię do spełnienia marzeń!

Kliknij grafikę i sprawdź!

Categorised in: Bez kategorii, Emocje, Osobiste, Relacje

This post was written by Barbara Surowiec

Zmień coś – ale po co?

25 sierpnia, 2020 8:09 am Published by Leave your thoughts

Jak często chcemy zmieniać innych – naszych partnerów życiowych lub zawodowych, przyjaciół lub współpracowników. Wydaje nam się, że znamy receptę na jego lepsze życie, lepsze zachowanie, lepsze decyzje i Bóg wie, co jeszcze. Co więcej, w komunikacji zazwyczaj jesteśmy przekonani, że to my się świetnie komunikujemy, a druga strona nie ma racji. Szukamy koalicjantów, którzy potwierdzą naszą wersję zdarzeń i dodatkowo upewniamy się, że to my właściwie pomyśleliśmy w danej sytuacji nie dążąc do poznania intencji drugiej strony.

Jak to jest z tymi zmianami – dlaczego tak bardzo chcemy zmieniać innych, zamiast poznawać ich perspektywę i zmieniać coś w naszej komunikacji?

Po pierwsze, kiedy masz utarte przekonania na jakiś temat, przestajesz rozróżniać, że to jest tylko myśl (wyobrażenie o rzeczywistości), a nie rzeczywistość. Oceniasz zachowania i wypowiedzi drugiej strony nakładając swoją mapę świata i przekonań na to, co mówi. Przestajesz słuchać jego perspektywy, bo Twoja wydaje się ta jedyna słuszna. Dlaczego tak trudno zapytać w takim momencie o perspektywę drugiej strony?

Samospełniające się proroctwo działa jak filtr, który kieruje każdą naszą myślą i słowem. Przykładowo odnosimy dane zachowanie osoby do naszych uprzednich doświadczeń i na tej podstawie oczekujemy jakiegoś rezultatu. Reagujemy zgodnie z naszą ideą i możemy nie dostrzegać faktów, które przeczą naszej wizji. W zamian podążamy za „argumentami”, które ją potwierdzają. Dlatego nie przyjdzie nam nawet do głowy, że możemy się mylić, w końcu tysiące doświadczeń potwierdzają schemat. A może tym razem jest inaczej?

Kolejna rzecz, która nas blokuje to wiara, że to czego pragniemy nauczyć drugą stroną lub uświadomić jej coś, wydaje się w naszej ocenie dobrem, którym chcemy się podzielić (pomijam czystą złośliwość lub chęć wygrania w sporze). Nie pytamy, czy ta osoba potrzebuje naszych rad. Po prostu rozdajemy je na prawo i lewo i dziwimy się, że ktoś może nie chcieć ich przyjąć. Co więcej, zaczynamy się irytować zastanawiając, czego druga strona nie rozumie, skoro to jest takie dobre – dla nas. No właśnie.

Czy jak przekazujesz feedback drugiej stronie, pytasz, czy ona go potrzebuje? Czy kiedy pouczasz kogoś – pytasz, czy ma zamiar coś zmienić w swoim zachowaniu? Oczywiście nie mówię o feedbacku przekazywanym przez szefa, bo powinien być on codziennością, by obie strony wiedziały na czym stoją w każdej sytuacji. Raczej pytam o nasze różne życiowe sytuacje. Kiedy przykładowo chcemy wytłumaczyć mężowi, dlaczego powinien inaczej podchodzić do danej sprawy lub w inny sposób dbać o siebie, czy rzeczywiście robimy to w momencie, gdy on zastanawia się nad zmianą, czy raczej, gdy irytuje nas, że po raz kolejny zamiast wody wypił coca-colę (podstaw dowolny inny napój).

Jeśli naprawdę chcemy komuś pomóc się zmieniać – zapytajmy o to, na czym mu tak naprawdę zależy. Zanim udzielimy informacji zwrotnej zapytajmy, czy osoba ta chce znać nasze zdanie. Być może jest ona nadal w fazie nazwanej przez Jamesa Prochaskę prekontemplacją, tzn. nie wie, że potrzebuje zmiany i nawet o niej nie myśli. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby spytał: ale po co?

Jak zatem zacząć wdrażać zmiany w naszej komunikacji, by pomagały nam w budowaniu bardziej świadomych relacji, a nasza komunikacja była skuteczniejsza?

  1. Sprawdzaj jakie masz nastawienie wobec drugiej strony – czy chcesz jej pomóc, czy chcesz mieć rację.
  2. Sprawdź, ile w Twoim języku jest nawykowego rozumienia pojęć, które nie zawsze zgodne są ze światem znaczeń Twojego rozmówcy – bądź ciekawy jego świata.
  3. Zanim zechcesz pouczać innych – zadaj sobie pytanie, czy ta osoba tego potrzebuje.
  4. Nie reaguj złością – zanim zrozumiesz, jaka była intencja drugiej strony.
  5. Gdy Twoje otoczenie będzie się dziwić, że zmieniasz styl komunikacji – mów wprost, że chcesz coś zmienić i chciałbyś lepiej się z nimi komunikować.
  6. Dopytuj, doprecyzowuj zanim wydasz osąd – zareaguj dopiero, gdy znasz intencję drugiej strony.

A Tobie – co wydaje się najtrudniejsze, gdy myślisz o zmianach w swojej komunikacji?

Podziel się w komentarzu swoimi blokadami.

Tags:

Categorised in: Bez kategorii, Emocje, Osobiste, Relacje

This post was written by Małgorzata Torój