Czego się boisz najbardziej?

20 października, 2020 9:00 am Published by Leave your thoughts

Mam wrażenie, że ponownie wchodzimy w pętlę strachu i niepokoju o jutro. Dla wielu ludzi biznesu czas pandemii jest testem ich odporności nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim psychicznej. Dla niektórych z nas jest to kolejny raz, kiedy trzeba wykrzesać w sobie nowe pokłady energii i siły do mierzenia się z nieprzewidywalnością. A jak jest u Ciebie? Jak sobie radzisz?

Tak sobie myślę, że w takim okresie możemy nadmiernie się wyeksploatować, gdyż z jednej strony potrzebujemy siły wewnętrznej dla siebie, a z drugiej wydajemy jej resztki by działać w swoim biznesie i go rozwijać pomimo przeszkód. Najczęściej idziemy wtedy w zaprzeczanie i wypieranie naszych prawdziwych uczuć, by nie zwariować i nie popadać w przygnębienie. Staramy się udawać, że nie czujemy lęku, odwracać uwagę od myślenia o przyszłości, skupiać się na najbliższym kroku. Część z tych działań jest wspierająca, a część powoduje, że odcinamy się od naszych prawdziwych emocji licząc na to, że niczym duch czarnego kota nie wyskoczą zza szafy.

Tak jak zdrowe i właściwe jest skupianie się tylko na tym, na co mam wpływ, a odwracanie uwagi od tego, na co nie mam wpływu, tak wypieranie i udawanie, że nie czujesz lęku jest niewspierające. On jest w Tobie niezależnie, czy go przyjmujesz czy odrzucasz. Co więcej wypierając, możesz zamieniać go w sobie na złość i agresję wobec swojego otoczenia. Przestajesz kontrolować swoje odruchowe reakcje. Ważne jest, by zauważać to co czujemy i łagodnie traktować siebie w swojej niemocy, niepewności, poczuciu niepokoju i niewiedzy. Działanie w świecie tak dużej zmienności jest stresujące i obciążające dla naszej psychiki. Warto zdawać sobie z tego sprawę i to zaakceptować. Jeśli masz możliwość skorzystaj z pomocy psychologa lub psychoterapeuty, a nawet psychiatry, gdyby było trzeba.   

Moim zdaniem, to co jest najtrudniejsze w tym czasie, to łapać równowagę między poświęceniem dla biznesu w momentach, gdy potrzeba więcej Twojej uwagi dla tego co dzieje się w Twojej firmie, a dbałością o siebie. Widzę w otoczeniu dużo wysiłku podejmowanego w celu ratowania swojego biznesu, podejmowania jeszcze większej ilości działań, by zabezpieczać jego przetrwanie. Zastanawiam się tylko, czy widzimy, jak ważne jest, by wzmacnianie siebie.

Ty jesteś najważniejszym narzędziem w swoim biznesie – nie zapominaj o tym. Jeśli wytracisz całą swoją energię nie odbudowując jej w żaden sposób, wkrótce może Ci zabraknąć sił by walczyć dalej.

Nie jest słabością uznać samemu przed sobą, że się czegoś boisz, nie musisz być zawsze silny i gotowy. Nie musisz zmuszać się do działania w momencie, gdy nie masz na nie siły. Czasami pozwolenie sobie na chwilę zatrzymania i spędzenie pół dnia pod kocem z ciepłą herbatą jest ok. Jeśli dzięki temu odzyskasz energię do działania i siłę by iść dalej – nie zastanawiaj się tylko zatrzymaj i po prostu bądź.

Zapraszam Cię dzisiejszym wpisem do tego by przyjrzeć się sobie „tu i teraz”:

  • Jak się dziś czujesz?
  • Co ostatnio zrobiłeś tylko dla siebie?
  • Kim się otaczasz? – czy ludzie, którzy są wokół Ciebie Cię wspierają, czy raczej obciążają i odbierają Ci energię?
  • Co jest Twoim źródłem nadziei i mocy w podejmowaniu codziennych wyzwań?
  • Jak możesz być dla siebie bardziej uważnym i samowspółczującym?

Jeśli dojdziesz do wniosku, że warto się zatrzymać – zrób to i zadbaj o siebie. Wtedy lęki będą również słabnąć, bo będziesz bardziej obecny.

Życzę Ci dziś takiego wewnętrznego spokoju w Tobie, Twoim sercu i życiu. Jeśli potrzebujesz wsparcia – jestem.

Tags: , ,

Categorised in: Emocje, Osobiste

This post was written by Małgorzata Torój

Czy jesteś sobie wdzięczny?

13 października, 2020 9:00 am Published by Leave your thoughts

Czy jesteś sobie wdzięczny za wysiłek, który wkładasz każdego dnia w pracę? Czy dziękujesz sobie za wybory, których dokonujesz w niesprzyjających warunkach, w czasach niepewności z wiarą, że wszystko będzie dobrze, pomimo różnych przeciwności losu?

Czasami nie myślimy o tym, jaką drogę przeszliśmy do dzisiejszego punktu i jak wiele wyrzeczeń kosztowały nas niektóre decyzje, kroki. Nieraz, gdy ludzie patrzą na nasze sukcesy, to wydaje się im, że to tak naturalnie i z lekkością nam przychodzi. Czasami wydaje się, że wiele działań jest prostych, dopóki nie zmierzymy się z nimi osobiście.

Ostatnio natknęłam się na zdjęcie z przeszłości (czyszczenie dysku) to pomyślałam, że kawał drogi za mną. To zdjęcie było zrobione, jeszcze przed założeniem działalności gospodarczej i z głową pełną planów i marzeń. Wydawało mi się wtedy, że własna firma to przede wszystkim wolność, niezależność, większe zarobki.

A jednocześnie czułam wiele obaw, niepewności, wątpliwości. Doświadczenia rodzinne w zakresie prowadzenia własnego biznesu, również nie napawały optymizmem i były obarczone wieloma wątpliwościami mojego otoczenia. Zakładałam działalność wbrew różnym uwarunkowaniom i własnym lękom.

Dziś firma się rozwija i wspierają mnie dodatkowe osoby dzięki czemu mamy możliwość poszerzenia spectrum działań, robienia dużo większych projektów niż wcześniej. Możemy też dawać wartość na większą skalę, a przy okazji odkrywać talenty moich współpracowników. Współpracuję również ze wspaniałymi partnerami biznesowymi, dzięki którym ta praca sprawia przyjemność i daje pole do realizacji ważnych projektów, które realnie zmieniają coś w życiu i pracy naszych klientów.

Czy moje obawy się potwierdziły – wiele tak. Dziś wiem, że prowadzenie własnej firmy to nie bułka z masłem. Wielość obowiązków, wiele przepisów, którym należy się podporządkować, zarządzanie zespołem. Wszystko wymaga czasu i dużej odpowiedzialności. A jeszcze jest sala szkoleniowa, kontakty z klientami, zdobywanie zleceń – czyli czysty biznes.

Czego się jednak nauczyłam przez 16 lat doświadczeń współpracy z biznesem:

  • Warto podążać za marzeniami i słuchać siebie w działaniu. Ufać sobie.
  • Trudności są naturalnym elementem codziennego życia biznesowego.
  • Dobra praca i wysoka wartość merytoryczna zawsze się obroni.
  • Trzeba pilnować wszystkich obszarów życia, by praca nadmiernie nie zdominowała pozostałych sfer życia, jak rodzina i przyjaciele.
  • Nie można stać w miejscu, tylko stale podnosić swoje kompetencje i trzymać rękę na pulsie zmian w przepisach, jak i zmienności rynku.
  • Stale poddawać się superwizji i korzystać z pomocy mentorów, by nie zwariować pod naporem różnych trudnych decyzji. Od razu dziękuję moim superwizorom i mentorom J
  • Wierzyć w sukces swojej firmy pomimo przeszkód, trudnych doświadczeń z klientami czy krytyce.

Najważniejsze – dziś jestem silniejszą kobietą, wierzącą w to co robię, dojrzalszą w akceptacji zarówno odmienności i różnorodności ludzi, z którymi się spotykam na mojej drodze, jak i gotową na kolejne wyzwania i spotkania. Nie raz czuję wątpliwości, doświadczam trudnych zdarzeń i niepokoju o kolejne dni, zwłaszcza teraz w obliczu pandemii.

Przyszłość jest nieprzewidywalna, ale ważne jest byśmy wciąż budowali zaufanie do siebie, mieli poczucie własnej skuteczności, bazowali na zasobach. Kiedy zdarzy Ci się zwątpić w sens tego, co robisz i boisz się, co przyniesie jutro, zapraszam Cię, byś się na moment zatrzymał i spojrzał wstecz na Twoje życie i wszystkie lekcje, które do dziś wyciągnąłeś. Zobacz kim jesteś naprawdę i jak wiele ważnych kroków za Tobą. Przetrwałeś niejedną burzę i niejedną jeszcze przetrwasz. Najważniejsze to zbudować „drużynę pierścienia” – mieć wokół siebie ludzi, na których życzliwe słowo i realne wsparcie możesz liczyć. Dzięki nim wiesz, że nie idziesz sam przez życie, a każda kolejna lekcja – jest po prostu zadaniem do odrobienia.

Nie byłoby mnie tu, gdyby nie moi cudowni klienci i osoby, które wspierają mnie w tym, co robię. Zaczynając od bliższej i dalszej rodziny, przez przyjaciół, współpracowników i klientów, a na życzliwych ludziach kończąc. Pierwszą szansę dali mi natomiast Paweł Fortuna i Krzysztof Marek – to dzięki ich zaufaniu i wierze w moje możliwości zaczęła się moja przygoda z biznesem. Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie – nie wymieniam Was z nazwiska, bo na mojej drodze było tak wiele życzliwych osób, że nie chciałabym nikogo pominąć – ale Wy wiecie jak wiele dla mnie znaczycie po dziś dzień.

A jakie Ty wyciągasz lekcje ze swoich działań? Podziel się w komentarzu – zainspirujmy się nawzajem.

Tags: ,

Categorised in: Emocje, Osobiste

This post was written by Małgorzata Torój

Wyzwania życiowe – jak się nie załamać?

6 października, 2020 9:00 am Published by Leave your thoughts

W jaki sposób radzisz sobie z wyzwaniami życiowymi? Napisz w komentarzu proszę i wymieńmy się naszymi sposobami, na to jak się nie załamać w obliczu trudnych sytuacji życiowych.

Czy zawsze jesteś bohaterem, który niczym Frodo z Władcy pierścieni bierze na siebie ciężar gatunkowy sytuacji, w której się znalazł i w swoim przekonaniu o ważności misji po prostu bierze na przysłowiową „klatę” swoje wyzwania?

Czy raczej czujesz zamrożenie i niemożność działania, mimo, że na co dzień jesteś bardzo sprawny i z łatwością realizujesz swoje cele?

Jak to jest u Ciebie? Zatrzymaj się na chwilę i zastanów. A może to zależy od sytuacji i raz udaje Ci się przejść do działania i korekty sytuacji, a innym razem zamrażasz się w działaniu?

Być może słyszałeś już o pojęciu resiliency, czy inaczej mówiąc sprężystości psychicznej czy prężności osobowej? Zgodnie z cytowaniem Łukasza D. Kaczmarka pojęcia zaproponowanego przez Jacka Blocka jest to „adaptacyjna elastyczność wynikająca ze zdolności dostosowania poziomu kontroli w zależności od sytuacji (2011, s. 263). Kaczmarek zwraca uwagę na rozróżnienie między sprężystością psychiczną jako cechą osobowości, a rezyliencją, jako pewnym procesem adaptacji po trudnym doświadczeniu. Czyli w pierwszym przypadku mówimy o pewnym osobistym uwarunkowaniu, a w drugim o pewnej umiejętności dochodzenia z powrotem do równowagi po trudnych doświadczeniach. Ten drugi wymiar interesuje mnie szczególnie, gdyż pozwala się przyglądać konkretnym umiejętnościom powracania do równowagi po trudnych doświadczeniach. Być może łatwiej dla tego wpisu spojrzeć na to zjawisko zatem, jak na odporność psychiczną, by łatwiej było Ci sobie wyobrazić o czym piszę. Trzeba jednak pamiętać, że będzie to pewne uproszczenie tego szerokorozumianego terminu.

Bazując na literaturze z zakresu rezyliencji i wiedzy z zakresu psychologii emocji i motywacji oraz zagadnień stresu, myślę sobie, że to co ważne w pierwszym momencie zderzenia z sytuacją naprawdę trudną, to uznać, że mam prawo czuć się przytłoczona problemami i czasem nic już nie wiem i nic już nie widzę. I to wymaga czasu i zastosowania wobec siebie samowspółczucia. Czasem trzeba długo wypłakać cierpienie, które przychodzi. Wtedy ważne, by być w kontakcie ze swoimi emocjami, bez względu na ich znak (czy są dla nas przyjemne, czy nieprzyjemne). Dzięki temu po prostu odczuwamy nasze emocje i stany. Możemy się im uważnie przyglądać, by cała sytuacja nabierała dla nas sensu. Dzięki temu powoli uczymy się akceptować to co się dzieje, zamiast walczyć z napływającą falą uczuć. Pamiętaj, że im bardziej ściskasz swoje emocje, tym bardziej próbują dojść do głosu.

Drugi krok to nauczenie się odpuszczania, tego na co nie mam wpływu. Uznanie, że czasami po prostu się nie da z czymś walczyć i upuszczenie napięcia z ciała. Czasami, gdy jesteśmy tak mocno zamrożeni w swoich reakcjach, nie potrafimy sami się zrelaksować. Szczególnie dzieje się tak, gdy doświadczany stres, jest naprawdę bardzo silny. Najczęściej wtedy się odcinamy od doświadczania „tu i teraz”, tak jakbyśmy byli systemem operacyjnym komputera, który w natłoku operacji się zawiesza i mimo, że próbujesz wdrożyć różne działania, to po prostu nie da się nic z tym zrobić. Wtedy warto poszukać technik relaksacyjnych lub po prostu skorzystać z masażu, by wzmocnić zdolność rozluźniania się. Ważne jest też wracanie do „tu i teraz”.

Trzeci krok po przeżyciu w pełni wcześniejszych etapów, to poszukiwanie sensu w aktualnej sytuacji i wyciąganie wniosków na przyszłość, tak by kiedyś skuteczniej radzić sobie z nowymi trudnościami. Dzięki dostrzeganiu sensu w tym co się dzieje, łatwiej jest skierować uwagę ku zasobom pozwalającym widzieć daną sytuację jako wyzwanie, a nie wyłącznie zagrożenie. Zapytaj się siebie, na co to jest szansa dla Ciebie, czego możesz się z tej sytuacji nauczyć dla siebie? Dzięki temu budujemy pomost między trudnym doświadczeniem, a własnymi możliwościami odbudowy siebie po trudnej sytuacji. Dostrzeganie sensu pozwala również czuć się wdzięcznym, za trudność, która nam się przytrafia, jako lekcja życia, która może być szansą na bycie silniejszym i sprawniejszym, ale nie dzięki sile, a dzięki właśnie zaakceptowaniu swojej wrażliwości, trudności i uznaniu potrzeby wsparcia.

Od razu myślę tutaj o Viktorze Franklu i jego książce „Człowiek w poszukiwniu sensu”. Polecam gorąco – mega pomocna w przełamywaniu trudności i szukaniu nadziei w sytuacjach beznadziejnych. Ważne, by pamiętać, że kiedyś (może czasem za kilka lat) będę w stanie spojrzeć na to z innej perspektywy – ale nie zmuszać siebie do niczego i dać sobie czas na powrót do siebie, by móc poznać siebie po wszystkim … Okazuje się, że często możemy wyjść silniejsi i pewniejsi siebie w kontakcie ze swoimi potrzebami.

Jeśli chcesz radzić sobie skutecznie z własnymi emocjami to oczywiście polecam Ci też mój kursobook: Emocje – wróg czy przyjaciel? Pomoże Ci spojrzeć inaczej na swoje emocje i sytuacje trudne. Zawiera też wiele wskazówek, jak radzić sobie w różnych trudnych emocjonalnie sytuacjach.

A jeśli chcesz przeczytać więcej o rezyliencji i różnych sposobach budowania siebie w tym wymiarze polecam książkę Ricka i Forresta Hanson „Rezyliencja. Jak ukształtować fundament spokoju, siły i szczęścia.”  

Daj znać, jak Ty sobie radzisz? Skąd czerpiesz siłę, by powstawać i widzieć sens?

Bibliografia:

Frankl, V. E. (2011). Człowiek w poszukiwaniu sensu. Czarna Owca.

Hanson, R., Hanson, F. (2018). Rezyliencja. Jak ukształtować fundament spokoju, siły i szczęścia. GWP.

Kaczmarek, Ł. (2011). Kwestionariusz Sprężystości Psychicznej – polska adaptacja Ego Resiliency Scale. Czasopismo Psychologiczne, 17, 263-265.

Categorised in: Emocje, Osobiste

This post was written by Małgorzata Torój