Czy zastanawiałeś się kiedyś czy mobbing może dotyczyć także Ciebie?

Często mobbing kojarzy nam się z przemocą w pracy, która przyjmuje dość skrajną postać np. krzyku, poniżania kolegów lub wręcz stosowania agresji fizycznej. Niestety nie zawsze jest tak oczywisty w swoich przejawach i trudno jest rozpoznać jego pierwsze oznaki.

Dlatego tak ważne jest, by reagować na najdrobniejsze przejawy złego traktowania pracowników czy współpracowników, zanim przybiorą formę celowego dręczenia drugiej osoby i zdominują relacje w pracy.

Zgodnie z opisem Laymanna, zachowania mobbingowe możemy zaliczyć do 5 grup: działania utrudniające proces komunikowania się, wpływające negatywnie na w relacje społeczne, działania naruszające wizerunek ofiary oraz działania uderzające w pozycję zawodową ofiary, jak i jej zdrowie (Erenkfeit i in., 2011, s. 82-83).
Pierwsza grupa dotyczy m.in. przerywania wypowiedzi, krzyków, ustnej krytyki czy wręcz grożenia. Druga grupa wpływa na izolowanie osoby mobbingowej z jej społecznego otoczenia oraz unikanie kontaktu z nią. Mobber może również ośmieszać publicznie, sugerować zaburzenia lub w inny sposób poniżać współpracownika. Dodatkowo może dawać zbyt trudne lub zbyt banalne zadania, tym samym ukazywać brak użyteczności w pracy danej osoby. W przypadku ostatniego wymiaru może dochodzić do agresji fizycznej (Erenkfeit i in., 2011, s. 82-83). To tylko kilka przejawów – zachęcam do zapoznania się z szerszymi opracowaniami na ten temat.

Nie wystarczy jedynie mieć świadomość tego typu zjawisk. Ważne jest jeszcze by odpowiednio reagować, gdy tylko dostrzeżemy jakiekolwiek formy przemocy w swoim otoczeniu. Nieraz „nie” wypowiedziane głośno i wyraźnie może pomóc postawić jasne granice w relacjach w środowisku pracy i zastopować falę przemocy. Dlatego każdy z nas jest odpowiedzialny za to, by reagować i nie pozwalać, by inni wokół nas krzywdzili kogokolwiek. Nieraz nie reagujemy z powodu strachu przed konsekwencjami ze strony mobbera. Czasem dlatego, że nie mamy pewności, jaka jest prawda i nie chcemy się „wychylać”. Warto jednak pamiętać, że brak reakcji jest cichym przyzwoleniem na przemoc w środowisku pracy.

Przełożeni wyższego szczebla mogą nie wiedzieć, co rozgrywa się na niższych poziomach hierarchii organizacyjnej. Dlatego ważne jest, by wprowadzić w organizacji jasne procedury antymobbingowe, by pracownicy wiedzieli dokładnie w jaki sposób mają reagować, do kogo mogą się zwrócić, gdy zauważą takie działania, a także, by zdawali sobie sprawę jaka jest dalsza procedura postępowania i jak działa wewnętrzna komisja antymobbingowa.

Niezależnie od strony formalnej warto zwrócić uwagę, że od naszego sposobu rozwiązywania konfliktów, radzenia sobie z napięciami w pracy może zależeć również potencjalne eskalowanie tego typu zjawisk. Wiele sytuacji mobbingowych zaczyna się od zwykłego konfliktu, który nie rozładowany na początku może urosnąć do rangi prześladowania jednej z osób i świadomej próby niszczenia czyjejś pozycji zawodowej w miejscu pracy.

Zachęcam zatem, by w codzienności wprowadzić kilka ważnych zasad:

  • Kiedy ktoś w Twoim otoczeniu podnosi głos na inną osobę – reaguj i wyraź stanowczy sprzeciw.
  • Jeśli ktoś z Twoich współpracowników skarży się na niewłaściwe zachowania innych osób potraktuj je poważnie i pomóż przyjrzeć się sytuacji – nazywając przemoc przemocą.
  • Bądź asertywny w relacjach i pomóż być asertywnym innym – być może oni nie wiedzą, jak się bronić.
  • Jeśli ewidentnie dostrzegasz znamiona mobbingu zgłoś odpowiednim osobom np. przełożonemu, wyższym rangą przełożonym lub pracownikom HR.  
  • Jeśli sam doświadczasz tego typu zachowań – stawiaj granice, nazywaj wprost zachowania, których nie akceptujesz.



Pamiętaj oczywiście o tym, że każdemu może zdarzyć się gorszy dzień i może podnieść głos lub w zbyt dosłowny sposób zwrócić komuś uwagę publicznie. Jednak, jeśli tego typu zachowania zdarzają się nagminnie i mimo zwracania uwagi zachowanie się nie zmienia – warto zaangażować przełożonych i poprosić o wsparcie.

Tylko wspólne działania. Jasne nazywanie przemocy przemocą może powstrzymać tego typu działania w środowisku pracy. Jeśli nie możesz pomóc osobiście – możesz poradzić danej osobie by zwróciła się do specjalisty. Ważne byśmy nie milczeli – tylko jasno stawiali granice i mówili „nie” przemocy.

Literatura polecana i cytowana:

Erenkfeit, K., Dudzińska, L., Indyk, A. (2011). Mobbing w środowisku pracy – opis zjawiska oraz jego skutki, Medycyna Środowiskowa, 14(4), s. 81-89.


Kiedy ostatnio przyglądałeś się swoim wartościom? Kiedy ostatnio uświadomiłeś sobie, co jest dla Ciebie tak naprawdę ważne? Czy życie, którym dziś żyjesz prowadzi Cię we właściwym kierunku? Czego pragniesz w swoim życiu? Czego ma być więcej, a czego ma być mniej?

Mam wrażenie, że takie sytuacje trudne, które zmieniają bieg naszego poukładanego życia są w pewnym stopniu nam potrzebne, nawet gdy są trudne, bo pokazują, co tak naprawdę jest dla nas ważne. Ostatni czas był trudny – zamknięte cmentarze nie pozwalające na odwiedzenie grobu najbliższych, zmaganie się z wirusem, który jest coraz trudniejszy do opanowania, ciągłe konflikty społeczne, gdzie wydaje się, że każdy walczy o swoją prawdę i tak trudno jest nam się wzajemnie usłyszeć. Mam wrażenie, że im więcej hałasu, tym więcej pustki w umyśle, niepokoju w sercu i braku jasności w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie – co dalej?

Mam wrażenie, że ta odpowiedź na powyższe pytanie nie przyjdzie zbyt szybko – bo nikt z nas jej nie zna. Ostatnia sytuacja pokazuje, że konfrontujemy się z naszymi wartościami i poszukiwaniem odpowiedzi, za czym tak naprawdę się opowiadam w życiu, czym się kieruję podejmując decyzje. Kryzys to dobry moment, by zrewidować dotychczasowe schematy w patrzeniu na rzeczywistość. To dobry moment, by zadać sobie pytanie kim jestem i kim chcę być? By mieć pewność, że idę właściwą drogą, a nie przypadkową ścieżką, bo tak wyszło. Takie podejście jednak wymaga od nas dużej dawki odwagi i chęci przyjrzenia się utartym schematom myślenia i działania. Bez tego możemy utkwić w martwym punkcie naszego życia bez możliwości ruszenia się z miejsca.

Ostatnio miałam możliwość spotkać się z moją rodziną, którą widuję bardzo rzadko i poczułam, jak oddycham, jak radość pojawia się niczym łagodny lek na moje zwichrowane myśli w ostatnich dniach i jak to było dla mnie ważne, by wybrać się na wspólny spacer w świetle słońca. Niby mała rzecz, a jak wiele wzmocnienia dla mojego zdrowia psychicznego.  

Uświadomiłam sobie, jak w ostatnim czasie u wielu z nas osłabły relacje interpersonalne, bo chcemy chronić nasze wzajemne zdrowie i życie. Większość z nas przebywa w domach z obawy przed zarażeniem. Spowodowało to, że rzadziej widujemy się ze sobą nawzajem i mamy mniej okazji, by się wzajemnie wspierać. Kiedy ostatnio Ty zapytałeś znajomych albo oni Ciebie, jak się czujesz ostatnio psychicznie? Z jaką trudnością ostatnio się zmagasz? Ile uważnego bycia razem ostatnio w naszych wzajemnych relacjach?

Wiele razy powtarzam moim słuchaczom lub czytającym, że w sytuacji silnego stresu warto zadać sobie pytanie – na co mam wpływ w tej sytuacji, a na co nie mam? A następnie, by skupić się na tym, co zależy ode mnie i nauczyć się odpuszczać to, na co nie mam wpływu.

W kontekście ostatnich zawirowań warto zadać sobie pytanie, na co ja w tej sytuacji mam wpływ? W jaki sposób mogę wzmacniać siebie i innych? W jaki sposób mogę wprowadzać więcej pokoju do wzajemnych relacji i swojego życia?

I tak sobie myślę, że bez uznania, co jest moją kluczową wartością, ani rusz. Trzeba stanąć uczciwe samemu przez sobą i zadać sobie pytanie odnosząc do swojego życia:

  • Co jest moją kluczową wartością?
  • Z czym się zgadzam, a z czym się nie zgadzam?
  • Kiedy jestem prawdziwy, a kiedy udaję?
  • Jeśli udaję – to w imię czego?
  • Czy chcę nadal tak działać?
  • Co chciałbym_łabym zmienić w moim życiu, by być w zgodzie z moimi wartościami?
  • Kim tak naprawdę chcę być?
  • Co wnoszę swoimi wypowiedziami i działaniami w życie innych?
  • Czy pomagam innym być bliżej siebie i pełniej siebie rozumieć?

Zapraszam Cię dzisiaj, zatrzymaj się przy sobie, przy swoim sercu i wartościach. Sprawdź, czy wiesz czego pragniesz w tym momencie, tak głęboko i tak naprawdę. A potem zrób coś małego życzliwego dla osób wokół siebie. Niech to będzie uśmiech, dobre słowo, pokazanie, że jesteś obok. Tak po prostu. Bądźmy dla siebie nawzajem życzliwi i pomóżmy stawać się sobą pomimo wszystko.


Kliknij w zdjęcie i sprawdź!

Wyjechałeś godzinę przed spotkaniem. Na trasie, którą zazwyczaj jeździłeś do tej pory, okazało się, że utknąłeś w korku. W dodatku jakiś mężczyzna, próbował Ci zajechać drogę i teraz odgraża się przez otwartą szybę samochodu, a Ty odpłacasz mu pięknym za nadobne. Już wiesz, że się spóźnisz na spotkanie. W międzyczasie kolega, z którym miałeś wykonać prezentację właśnie zadzwonił, że nie dał rady wydrukować materiałów i prosi, byś zrobił to tuż przed spotkaniem. Dodatkowo, gdy wchodziłeś do biura zderzyłeś się z koleżanką niosącą kawę, która wylądowała na Twojej śnieżnobiałej koszuli.

Co sobie myślisz w takiej sytuacji? Czy zacząłeś rozmyślać nad tym, co mogłeś zrobić inaczej, jak inaczej rozplanować tę sytuację? Czy raczej zacząłeś się wściekać, że jak zwykle tylko Tobie się to może przydarzyć i już masz dość swojego pecha?

Która z tych postaw jest Ci bliższa?

Przygotowując się do jednego ze szkoleń dotyczącego zarządzania zmianą zaczęłam analizować dwie postawy w podejściu do zmian. Pewnie są to jedne z wielu możliwych podejść, szukając głębszego nastawienia w oparciu o koncepcję umiejscowienia kontroli Juliusa Rottera, można dojść do wniosku, że każdy z nas interpretując, to co mu się zdarza w życiu może przypisywać bieg zdarzeń albo własnemu wpływowi na sytuację, albo czynnikom zewnętrznym (zły los, Bóg, inni ludzie). W pierwszym przypadku mówimy o wewnętrznym umiejscowieniu kontroli, a w drugim zewnętrznym. Osoby prezentujące pierwszy typ – w sytuacjach wyzwań mają przekonanie o tym, że od ich działania bądź braku działania zależy przebieg zdarzeń, dlatego podejmują wyzwania i biorą odpowiedzialność za swoje wybory. Dostrzegają związek między jednym i drugim. Dlatego też, jeśli chcą coś zmieniać planują i działają, by zmieniać coś w swoim życiu. W drugim przypadku osoby uważają, że mają niewielki wpływ na swoje życie, czują, że to, co im się przydarza jest złym zrządzeniem losu lub efektem działania innych ludzi, którzy w negatywny sposób oddziałują na ich życie. W takiej sytuacji trudno jest brać odpowiedzialność za swoje działania, bo przekonanie, że to rzeczywistość sprzysięgła się przeciwko nam może rodzić poczucie, że nic od nas nie zależy. W opisanym na wstępie przykładzie osoba z wewnętrznym umiejscowieniem kontroli będzie postrzegała sytuację jako wynik niewłaściwego planowania; kłótnia z drugim kierowcą, to wynik braku panowania nad nerwami; zachowanie kolegi – nieskontrolowanie na czas jego wkładu, a oblanie się kawą – wynik braku uważności u siebie. Naturalnym sposobem poradzenia sobie będzie m.in. zmiana swojego planowania i wyboru dróg, które zminimalizują ryzyko spóźnienia. W przypadku osób z zewnętrznym poczuciem kontroli prawdopodobnie ktoś będzie zły, że został zwymyślany, dodatkowo może być wściekły na wszystkie okoliczności: zły los (korki na drodze), kierowcę innego auta, kolegę z pracy, niezdarną koleżankę.

A jak jest u Ciebie z podejściem do zmian? Czy jesteś bardziej aktorem w swoim życiu, który próbuje świadomie podejmować wyzwania i odpowiedzialność? Czy bardziej wierzysz w to, że świat wpływa na Ciebie i Twoją sytuację, a Tobie pozostała rola obserwatora zdarzeń i przyjmujesz rzeczywistość tak, jak się wydarza?

Oczywiście, rzeczywistość nie jest czarnobiała, więc nigdy nie jest tak, że mamy całkowity wpływ na wydarzenia, ale nie jest też tak, że jesteśmy bezwolnymi istotami, które nie mają żadnego wpływu na swoją sytuację życiową. Istota tkwi w decyzji, czy chcesz wziąć w pełni odpowiedzialność za to, co dzieje się w Twoim życiu? Czy chcesz wziąć na siebie zarówno smak sukcesu, jak i porażki? Czy jesteś gotowy, by wspierać siebie w tym, by koncentrować swoją uwagę na tym, na co masz wpływ?



Jak to robić i od czego zacząć pracę nad sobą?


1. W nowej dla Ciebie sytuacji zatrzymaj się na chwilę i oceń w jakich obszarach masz wpływ na tę sytuację, a co jest poza Twoją kontrolą.
2. Skup się na tym, co możesz zmienić i na co masz wpływ, a odpuść to, na co nie masz wpływu.
3. Gdy podejmiesz wyzwanie zmieniania tego, na co masz wpływ – skup się na Twoich zasobach, byś mógł zaangażować je w zmianę sytuacji. Koncentruj się na swoich mocnych stronach.
4. Nie skupiaj się na przyszłości, tylko na „tu i teraz” – pomoże Ci to utrzymać uwagę na priorytetach.
5. Podejmuj zmiany małymi krokami, dzięki temu na bieżąco będziesz mógł dokonywać korekty swojego działania, gdybyś wolał zmienić kierunek.
6. Wyciągaj wnioski – sprawdzaj zawsze co warto powielać, a co warto zmieniać w kolejnych sytuacjach.
7. Zawsze wzmacniaj siebie – dzięki każdej kolejnej decyzji czy działaniu – stajesz się silniejszy i bardziej pewny siebie, co wzmacnia Twoje kolejne zasoby.

Daj znać, kiedy lub w jakich sytuacjach jest Ci najłatwiej być aktorem, a kiedy obserwatorem w Twoim życiu? Lub podziel się dowolną refleksją po przeczytaniu artykułu 🙂

Bibliografia

Rotter, J. B. (1966). Generalized expectancies for internal versus external control of reinforcement. Psychological Monographs: General and Applied, 80(1), 1–28.